Nawigacja Treść Rekreacja w Austrii

Historia jednej kolędy

Kolęda „Cicha noc, święta noc” rozpoczęła swój triumfalny pochód przez cały świat w Laimach w dolinie Zillertal.

Pokój muzyczny w Muzeum Cichej nocy w Hallein © TVB Hallein

"PIEŚĆ NIEZNANEGO POCHODZENIA"

Mieszkańcy doliny Zillertal w Tyrolu nie tylko zadbali o popularyzację tej pieśni, ale również umocnili jej światową sławę.

Wiosną 1819 roku organmistrz Karl Mauracher (1798-1884), szlachetny i cnotliwy człowiek – jak można się dowiedzieć napisu na jego nagrobku, wyruszył z Kapfing (Fügen) do Oberndorfu. Celem jego wyprawy było naprawienie organów w Kościele Św. Mikołaja, które zamilkły, bo myszy nadgryzły ich miechy. Kiedy organy były już naprawione, organmistrz poprosił organistę tego kościoła, nauczyciela Xavera Grubera, aby sprawdził czystość dźwięku instrumentu. Mauracher obsługiwał przy tym miechy. Gruber przez chwilę wygrywał preludia, a potem zaintonował pieśń "Cicha noc, święta noc". Organmistrz zaczął się z ciekawością przysłuchiwać. Na jego pytanie, kto jest twórcą tej pieśni, Gruber udzielił wymijającej odpowiedzi. W ten sposób melodia ta dotarła do doliny Zillertal jako „pieśń nieznanego pochodzenia”.

PIERWSZY WYSTĘP I ŚWIATOWE TOURNEE

W tamtym czasie w zamku Fügen żył c.k. major i podkomorzy graf Ludwig Dönhoff (1773-1838). Cieszył się on wielkim poważaniem u cesarza Franciszka I i jego dworu, a niedaleko od zamku mieszkało rodzeństwo śpiewaków Rainer (Maria, Felix, Franz, Anton i Joseph), nazywane Ur-Rainer, natomiast kilka miejscowości dalej, w Laimach koło Hippach, czwórka rodzeństwa Strasser: Anna (1802), Joseph (1807), Amalia (1809) i Karolina (1813). Członkowie rodzin Rainer i Strasser byli wspaniałymi śpiewakami o wrodzonym talencie. Już podczas pasterki w 1819 r. w kościele parafialnym w Fügen Ur-Rainer zaśpiewali kolędę „Cicha noc, święta noc”. W tej mszy uczestniczył graf Dönhoff.

Cesarz Franciszek I wiele podróżował. Gdy trasa jego podróży prowadziła przez Tyrol, zwykł odwiedziać grafa Dönhoff. W 1815 r. cesarz Franciszek I był obecny przy odsłonięciu swojego pomnika w Fügen, a w 1822 r., przy okazji podróży powrotnej z Werony, w towarzystwie cara Aleksandra I wstąpił do Dönhoffa. Przed przybyciem Ich Wysokości graf wezwał rodzeństwo Rainer i zakomunikował im, że raczy im umożliwić występ przed dostojnymi gośćmi. Poczciwi śpiewacy byli zapewne ogromnie uszczęśliwieni z powodu tak wielkiego wyróżnienia, jednak czuli się trochę onieśmieleni, dlatego poprosili grafa, aby pozwolił im śpiewać w ukryciu za zasłoną. Prośba ta rozweseliła grafa Dönhoff i wyraził zgodę.

Słuchanie Rainerów śpiewających zza kotary było po prostu dosyć zabawne. Dostojnych gości bardzo to rozśmieszyło. Kiedy jednak rozbrzmiała pieśń „Cicha noc, święta noc“, w sali cesarskiej zamku zrobiło się zupełnie cicho. Po występie sam car wyprowadził śpiewaków zza zasłony, pogratulował im pięknego śpiewu i zaprosił ich do Petersburga. W ten sposób szlachetny graf jako pierwszy otworzył Ur-Rainerom drogę do wielkiego tournee, które poprowadziło tyrolskich trubadurów przez całą Europę. Śpiewali na dworach, przyjęli ich królowa Wiktoria i Napoleon III, a nawet złożyli wizytę Goethemu. Podróż ta przyniosła śpiewakom także niewielki majątek. Dzięki temu jeden z Rainerów zakupił dwupiętrową niegdyś wieżę Hacklturm w Fügen i przebudował ją na zajazd. Tutaj Ur-Rainer podjęli decyzję o wyruszeniu na tournee do Ameryki. Przed świętami w 1839 r. dotarli do Nowego Jorku i przed pomnikiem Hamiltona w pobliżu kościoła Trinity Church (74 Trinity place New York 6), który w owym czasie był poddany przebudowie, po raz pierwszy w Nowym Świecie zaśpiewali: „Cicha noc, święta noc“.

CICHA NOC NA JARMARKU W LIPSKU

Brat Rainerów, który zajmował się w Lipsku handlem bydłem, w 1831 r. zaproponował „Rodzeństwu Strasser”, aby odwiedzili świąteczny jarmark w Lipsku. Prowadzący handel rękawiczkami kupiec Lorenz Strasser miał zwyczaj objeżdżać jarmarki, oferując swoje „miękkie rękawiczki z koziej skórki”, w czym towarzyszyły mu jego rozśpiewane dzieci, i, ubrane w piękne stroje, śpiewały przed jego kramem tyrolskie pieśni. To przyciągało ludzi.
W gazecie „Leipziger Tagblatt“ w grudniu 1831 r., przybycie Strasserów oraz ich piękne towary były szeroko zapowiadane. Ich stoisko znajdowało się w ostatnim rzędzie kramów (przejście z ulicy Barfußgässchen do Salzgasse). Śpiewacy z Zillertalu, którzy wykonywali swe pieśni przed kramem, wywołali ogromne poruszenie w mieście. Niemalże szturmowano ich stoisko. W wigilię Bożego Narodzenia Strasserowie zaśpiewali „Cicha noc, święta noc” przed kaplicą zamkową w Pleissenburg dla wielkiego tłumu ludzi.
Pieśń ta szturmem zdobyła serca wszystkich. Wieść o tej niebiańskiej melodii rozeszła się po mieście lotem błyskawicy. Organista kaplicy zamkowej, nauczyciel Franz Alscher, opowiedział o pieśni proboszczowi, którym wówczas był Superior Assessor Dr Müller. On z kolei podzielił się tą informacją z królem Saksonii. Tym sposobem Strasserowie zostali zaproszeni do zaśpiewania pieśni podczas pasterki w kaplicy zamkowej.

W następnym roku, 1832, powtórzyła się wizyta Strasserów w Lipsku. Wystąpili oni wraz z innymi artystami podczas koncertu w Hotel de Bolgne. Śmiałych zillertalczyków spotkało entuzjastyczne przyjęcie. Musieli powtórzyć swoje występy w Gewandhaus. W latach 1834 i 1835 Strasserowie odwiedzili Berlin. Przyczynili się do rozpowszechnienia pieśni w całych Niemczech. Króla Prus, Wilhelma IV, melodia ta tak zachwyciła, że w czasie świąt jego chór katedralny musiał mu ją śpiewać wciąż na nowo. Nareszcie pieśń ukazała się drukiem. Można ją znaleźć w zbiorze „Musikalischer Hausschatz der Deutschen” Finka, w „Leksykonie Pieśni” („Liederlexikon”) Haertla pod tytułem „Tyrolska pieśń ludowa”. W 1840 r. znalazła się w zbiorze pieśni. Losy „Pieśni ludowej z doliny Zillertal” trafnie oddawały słowa poety Adelberta von Chamisso: „Zapomniana, zaginiona, legenda jej nie zna“ – aż do czasu, kiedy krajoznawca Josef Argus Rainer z Fügen zdołał ocalić od zapomnienia i, nie zważając na poniesione ofiary, odnaleźć wszystko, co przypominało tamtych dawnych mieszkańców doliny. Kiedy dzisiaj stoimy przy odnalezionych grobach i siedzibach tych heroldów doliny Zillertal, niemalże czujemy puls ich czasów. Odkrywamy wielkie znaczenie ich walki o ojczyznę i ziemię i uświadamiamy sobie nasz dług wdzięczności.

 

PRZYDATNE LINKI

Muzeum "Cichej nocy" w Hallein: www.stillenachthallein.at

Urlop w Hallein: www.hallein.com