Nawigacja Treść Rekreacja w Austrii

Kraina wiecznego lodu

Wyobraź sobie lód… ale nie taki jak w lodówce! Miliony ton starej, zmrożonej wody, która nie topnieje nawet w pełnym słońcu… Potężne masy, które po prostu SĄ... Niebiesko-szaro-białe-ciało-stałe, które zalega 2 kilometry powyżej poziomu morza… Czujesz tę potęgę?

Katarzyna, Sopot:

Wyobraź sobie lód… ale nie taki jak w lodówce! Miliony ton starej, zmrożonej wody, która nie topnieje nawet w pełnym słońcu… Potężne masy, które po prostu SĄ... Niebiesko-szaro-białe-ciało-stałe, które zalega 2 kilometry powyżej poziomu morza… Czujesz tę potęgę? A teraz wyobraź sobie skałę… DUŻĄ SKAŁĘ! Górę, która dźwiga cały ten LÓD… A na czubku całej tej zmrożonej masy JA :) No i kilka innych osób, które kochają podobne klimaty :)

Cała ta potęga Matki Natury, o której teraz myślę mieści się daleko, daleko stąd… Nawet bardzo daleko stąd, bo ponad 1500 km dzieli mnie w tym właśnie momencie od miejsca, które odwiedziłam w 2010 roku…

I jak na Matkę (Naturę) przystało, postarała się, aby Dziecię było piękne i budziło podziw. A Lodowiec Pitztal taki właśnie jest. A wokół niego Austriacy stworzyli coś, co kocham – całą tę infrastrukturę narciarsko-snowboardowo-trekkingową! Coś po prostu pięknego! Małe wsie i miasteczka z uroczymi uliczkami i kościółkami w dolinie, a na samym końcu tej cudownej Doliny Pitztal – ON! Lodowiec, który czujesz w powietrzu niczym zapach bzu w majowy wieczór :) Wyobraź sobie, że podjeżdżasz skibusem na sam kraniec doliny i już nie masz wyjścia – MUSISZ go poskromić! I wtedy już nie trzeba sobie niczego wyobrażać – po prostu zaczynasz swoją przygodę z lodowcem! Najpierw wnętrze skały… Tunel… Dobrze, że nie trzeba pokonywać go pieszo :) Kolejka zabiera tysiące ludzi dziennie na białą powierzchnię, gdzie skąpane słońcem stoki niemal oślepiają! Śnieg jest niebiańsko biały i skrzypi pod nogami :) Chciałoby się usiąść i poopalać, ale narty wzywają :) I już chwilę później jadę gondolą na szczyt, by po kilku minutach śmigać w dół po świeżutkim sztruksie. Czy można chcieć czegoś więcej? No może jeszcze Apfelstrudla gdzieś w tak zwanym międzyczasie dla wzmocnienia :)

Plangeross to świetna baza wypadowa. Skibusy mykają, co jakiś czas zarówno do wjazdu do doliny, jak i na sam jej koniec. Ja akurat wybierałam raczej ten ostatni kierunek :) Mieszkałam w Pensjonacie Steinkogel, który w pełni zasłużył sobie na 3 szarotki. Podziwiam perfekcję obsługi – wszystko czyściutkie, ludzie uśmiechnięci, a wystrój to miłe połączenie nowoczesności z tradycyjnymi tyrolskimi elementami. Co ważne – właściciele serwują doskonałe śniadania! To właśnie tam pierwszy raz w życiu spotkałam się z maszynką do gotowania jajek, którą wzięłam początkowo za dziwny toster :)

Co kojarzy mi się Pitztal’em? Cisza połączona z szumem. Kiedy stoi się na szczycie góry- nie słyszysz nic, jesteś tylko TY i ONA. I ruszasz… Coraz szybciej jedziesz i jedziesz, i jedziesz w dół, i słyszysz tylko szum wiatru w uszach… I nic więcej nie ma… A na końcu znów cisza.. I to jest właśnie piękne :)


Wróć do pozostałych opinii
Wróć do ofert z Austrii